PŁOCK – upał, ciężka trasa i sukcesy!

Jak co roku w czerwcu uczniowie naszej szkoły i zawodnicy naszego klubu myślą o dwóch rzeczach. Pierwsza z nich, to oczywiście oceny. Druga, znacznie ważniejsza to start w crosstriathlonie w Płocku. Obie kwestie ważne i mają ze sobą wiele wspólnego: cały rok ciężkiej i sumiennej pracy.

 

Płock, 13 czerwca i godzina 9.00. Już upał. Zero cienia w obrębie miejsca startu. Niepewność, stres, ekscytacja – takie uczucia towarzyszyły wszystkim, którzy zdecydowali się pokonać w Płocku dwa dystanse:

375m pływania, 8km na rowerze górskim i 2,5km biegu.
Na tym dystansie startowali:

  • Natasza Daszkiewicz
  • Karolina Pajor
  • Gabrysia Szkiłondż
  • Michał Mycko
  • Marcin Tokarczyk
  • Piotr Gorczyca
  • Kacper Rosiak
  • Patryk Reg
  • Piotr Maciejewski

Poza nimi, byli równeiż przyjaciele naszego klubu. Wielki szacunek za podjęcie wyzwania należy się Krystynie Wolskiej, żonie Dariusza, która już kilka lat skończyła 15 lat i niedawno zaczęła przygotowania do triathlonu. Co najciekawsze, występ Krystyny oraz córki Ani spowodował, że rodzina Wolskich jest chyba jedyną w Polsce pięcioosobową, która CAŁA UKOŃCZYŁA TRIATHLON! SZOK I SZACUNEK 😉
Niwiele z pudłem minął się rewelacyjny (fizycznie hehe) tego dnia Piotr Maciejewski. Niemal na całej trasie był w pierwszej trójce w kategorii open, ale potem…. pobiegł o jedną pętlę za dużo… a szkoda.

Wróćmy do zawodów. Jakby pogoda była zbyt małym faktorem utrudniającym start, to na dodatek całe zawody rozgrywały się w wymagającym terenie. Podjazdy, zjazdy, piasek, trawa itd. itp. Nic tego dnia nie było łatwe. Ale… no ale jak się trenowało, to się ma! I tak tez dwójka z naszych startującyh wskoczyła na podium. Super miejsce w debiucie Nataszy: srebrny medal! Na trzecim miejscu był Marcin Tokarczyk, który równo trzy lata temu debiutował w triathlonie i obiecał, że kiedyś wskoczy na pudło! Gratulujemy wytrwałości.

To nie był jedyny wyścig tego dnia. Chwilę później, już w samo południe (uuuuuuupppaaaałłłłłł!!!!) wystartowali nasi klubowi „wyjadacze”. Najlepiej spisał się nie kto inny jak Darek Wolski. Za nim na mete wpadł zmęczony, spocony i w ogóle brzydki trener Ludwik, który spieszył się aby ukończyć zawody jak najszybciej, bo… spieszył się na ślub i wesele kuzyna…
Potem na mecie zjawili się Kuba Krymarys i Maciej Moszczyński. Wielkie gratulacje!

Reasumując: start bardzo udany. Łącznie, wraz z naszymi przyjaciółmi, zdobyliśmy 5 pucharów i miejsc na podium!!! Oprócz naszych uczniów świetnie spisał się tata Marty Kucharskiej, Adam: szacunek!
2m w kategorii open, za reprezentantką Polski, zajęła Julia Włodarczyk, trzecie w kategorii Dominika Florczak, a 11 w open i 1m w kategorii zajął Igor Lewandowski.

Zawody naprawdę były BARDZO trudne. Tym większy szacunek dla wszystkich, któzy zdecydowali się startować. A triathlon, pamiętajcie, najtrudniejszą dyscypliną na świecie jest.. ale nie dla nas. Przynajmniej „już”.

Relacja i wrażenia naszych zawodników:

Natasza, klasa 1 gimnazjum
Kiedy dowiedziałam się, że startuję w Triathlonie, pomyślałam, że nie dam rady, bo biorą w nim udział osoby wiele starsze ode mnie. Miałam wiele wątpliwości co do podjęcia decyzji. Jednak zaczęłam ćwiczyć, chodzić częściej na basen, na dodatkowe treningi i po szkole na rower. Zauważyłam, że kondycja od razu mi się poprawiła, ale nadal miałam obawy, a szczególnie bałam się pierwszej części, czyli pływania. Na miejscu się stresowałam, ale postanowiłam się rozluźnić , bo w końcu nie chodzi o wygraną, tylko o to żeby ukończyć zadanie, które sobie się postawiło oraz być z siebie zadowolonym. Pływanie poszło mi zadziwiająco dobrze, chyba, że to innym poszło źle . Rower był najłatwiejszą częścią i pomimo, że z bieganiem było trudno, ponieważ było na końcu, ukończyłam Triathlon. Na mecie okazało się, że zajęłam II miejsce w kategorii do 29 lat kobiet. Byłam zaskoczona, ale również dumna i myślę, że moje treningi nie poszły na marne. Mam nadzieję na lepsze wyniki w przyszłym roku.

Michał, klasa 1 gimnazjum
Generalnie to na triathlonie było super, ale bardzo męcząco. Nigdy się tak nie zmęczyłem. Organizacja była super, widać, że profesjonalnie. Ze wszystkich części dla mnie najtrudniejsze był rower ze względu na trasę oraz na moje ( jak się okazało ) słabe przygotowanie. Myślę, że za rok też pojadę, ale na pewno lepiej się przygotuję.

Kuba, absolwent

Start w Płocku jest już dla mnie swego rodzaju tradycją na powitanie lata :) Widzę, jak ta impreza dojrzewa i z roku na rok jest coraz lepiej. Nowa trasa pływacka zasługuje na pochwałę, malownicze górki na rowerowej jak zwykle dały w kość (i dobrze!) a bieg szybki i przyjemny (dzięki Bo..Organizatorom za bramkę wodną!). Niestety ponownie musiałem uznać wyższość trenera….. Rewanż w przyszłym roku!